Wspomnienia - Kółko Literackie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 27 marca 2006 01:00
Spis treści
Wspomnienia
Wspomnienia W. Głakowskiej
Kółko Literackie
Garść Wspomnień
My i nasi profesorowie
Zabawa Noworoczna 1955
Babuszka
Wszystkie strony

Kółko Literackie

Nieraz wracamy wspomnieniami do odległej nam nawet przeszłości. Chętnie wspominamy to, co odczuwaliśmy za dodatnie, co nam dawało pewne zadowolenie. Tym razem chciałbym jednak odtworzyć niedawno minione chwile na ławie szkolnej, kiedy to byłem uczniem ósmej klasy gimnazjalnej Gimnazjum Koedukacyjnego im. St. Konarskiego w Oświęcimiu.

Spoglądając krytycznym okiem na naszą wiarę klasową, muszę ich scharakteryzować względnie: była najbardziej rozwiniętą i najruchliwszą klasą w gimnazjum. Stanowiliśmy zwartą i zżytą ze sobą grupę. Były wprawdzie między nami i takie jednostki, które poza oficjalnymi godzinami szkolnymi mało się w klasie jako całości udzielały - ale te były tylko nielicznymi wyjątkami. Pozatem miała nasza klasa jednostki bardzo ruchliwe, umysłowo bardzo rozwinięte i stojące na odpowiednim poziomie intelektualnym. Te jednostki stanowiły później zawiązek kółka literackiego, zorganizowanego i kierowanego przez prof. Fika. Temu właśnie literackiemu kółku i jego działalności chciałbym słów kilka poświęcić, a ponieważ jako jego członek i sekretarz obeznany jestem dokładnie z jego historią i działalnością, postaram się rzucić światło na jego istotę, cele i organizację.

Mówiąc o kółku literackim, niepodobna ominąć tak godnej postaci, i dla kółka tak zasłużonej, jak jest wyżej wspomniany pan prof. Fik, dziełem którego było, że kółko nasze zostało zorganizowane i że później tak sprawnie funkcjonowało. On to dzięki swej kulturze, swemu pięknemu ustosunkowaniu się do młodzieży powołał do życia kółko, które uważaliśmy za największą rewelację w życiu naszego gimnazjum, a dla nas ósmaków było ono wprost trybuną dla wypowiedzenia się, wyrażenia swych myśli i poglądów. Człowiek widział, że tu otrzyma wyjaśnienia niektórych wątpliwości, które dręczą człowieka w tym okresie "Sturm und Drangu" i, że wyjaśnienie to nie będzie jednostronne, ale z punktu widzenia naukowego oświetlone. Istotnie tak było. W referatach i dyskusjach nie chodziło o zwycięstwo osobiste, ale o wyświetlenie prawdy naukowej. Zwycięstwo w dyskusji było zwycięstwem nauki, a porażka - porażką tego, co nienaukowe. Mówiliśmy o wszystkich nasuwających się problemach bez uprzedzeń, a pan prof. Fik umiejętnie dyskusją kierował.

W programie "Kółka" było - mówiliśmy - nigdyśmy tego bowiem nieskodyfikowali - nabycie wykształcenia uzupełniającego w różnych dziedzinach wiedzy i kultury, niezbędnego do wyrobienia sobie pewnego obrazu syntetycznego, pewnego światopoglądu na dorobek kultury doby obecnej, na zdobycze XX wieku. Zadania powyższe staraliśmy się zrealizować przez referaty z dyskusjami. O czym na zebraniach mówiono? Mówiono o zdobyczach nauk przyrodniczych, zwłaszcza biologii, silnie poruszano kwestię ewolucji i oświetlano ją z punktu logicznego, filozoficznego i przyrodniczego, referowano tematy psychologiczne. Mówiono o literaturze współczesnej, zwłaszcza o współczesnej poezji polskiej, o malarstwie i plastyce, teatrze i kinie, o charakterze tragedii greckiej. Zastanawialiśmy się nad niektórymi problemami socjalnymi, związanymi ściśle z życiem współczesnym, nad zagadnieniami jednostki i społeczeństwa itp. We wszystkich tych sprawach wykazaliśmy my, ósmacy, największą ruchliwość i zainteresowanie. Byliśmy przecież najstarszą klasą w gimnazjum i najbardziej z panem prof. Fikiem zżyci.

Dziś, znajdując się już poza obrębem tego wszystkiego, możemy sobie powiedzieć, że kółko swoje zadanie spełniło i cele swoje osiągnęło, chociaż - przyznać musimy - były pewne braki i niedomagania, jak brak czasopisma, poświęconego sprawom kulturalnym i literackim, ale było to raczej wynikiem tego, że nie dysponowaliśmy funduszami, potrzebnymi na prenumerowanie czasopism. Pozatem jednak - dziś możemy to ocenić - kółko nam wiele dało, wprost podstawę do późniejszego życia. Przekonany jestem, że ci, którzy na ławie szkolnej znajdują się, chętnie skorzystają z naszego doświadczenia i wystąpią z inicjatywą zorganizowania podobnego kółka literackiego. A my, którzyśmy już ukończyli szkołę średnią i znajdujemy się już na wyższych uczelniach, często wspomnieniami wracamy do lat minionych, do chwil w szkole spędzonych i nieraz w chwilach wzniosłych z głębi serca wołamy: Redeana tempora.

Herman Lauicht (Kraków-Uniwersytet) "Na linii startu" Jednodniówka wydana z okazji poświęcenia nowego budynku szkolnego dnia 20.11.1932 r.