2010
Grudzień 2010 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 22 lutego 2011 11:42

 
OŚWIĘCIM. Ksiądz Józef Sanak ma swoją tabliczkę na tablicy Pro Memoria PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 08 grudnia 2010 20:12

czwartek, 02 grudnia 2010 10:38 Włodzimierz Liszka, Radosław Włoszek

OŚWIĘCIM. Ksiądz Józef Sanak ma swoją tabliczkę na tablicy Pro Memoria

Pro Memoria, to miejsce wyjątkowe dla każdej osoby związanej z Liceum Ogólnokształcącym im. Konarskiego w Oświęcimiu. Na ścianie znajdującej się w zachodniej części cmentarza parafialnego dzięki życzliwości księdza Jerzego Brońki, proboszcza parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, od lat pojawiają się tabliczki z nazwiskami osób zasłużonych dla szkoły. Na jednej z nich widnieje nazwisko - ksiądz Józef Sanak.

Józef Sanak urodził się 28 lipca 1917 w Przeciszowie koło Zatora. W 1936 roku rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, później dwa lata studiował w tajnym Seminarium Duchownym w pałacu kardynała Adama Sapiehy (w czasie wojny). Święcenia kapłańskie przyjął w 1941 z rąk metropolity krakowskiego Adama Sapiehy.

Pracę duszpasterską rozpoczął w parafii w Jawiszowicach. Podjął tam działalność w Armii Krajowej, brał udział w akcji pomocy więźniom KL Auschwitz. Kiedy gestapo wpadło na trop jego działalności, wyjechał na kilka miesięcy do Wiednia. W 1942 roku przeniesiono go do parafii św. Macieja w Andrychowie, gdzie pracował jako katecheta młodzieży szkół średnich aż do roku 1961.

W październiku 1950 bezpieka aresztowała go pod zarzutem szpiegostwa. Podstawą było przyjęcie spowiedzi od dowódcy Armii Krajowej Mariana Sordyla, który ukrywał się przed funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa i zbiegł do USA. Sąd Wojskowy w Katowicach stwierdził, że podczas tej kapłan mógł pozyskać wiadomości związane z tajemnicą wojskową lub państwową.

Sąd skazał go na osiem lat więzienia. Ksiądz Sanak odsiedział piec lat w więzieniach w Katowicach, Cieszynie i Strzelcach Opolskich. 20 października 1955 roku został warunkowo zwolniony i powrócił do parafii w Andrychowie. W 1995 roku polski wymiar sprawiedliwości unieważnił wyrok.

W latach 1961-1971 ksiądz Józef był proboszczem parafii św. Szymona i Judy Tadeusza w Kozach, a przez następne 21 lat proboszczem parafii pw. Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej oraz dziekanem dekanatu bialskiego. W 1992 przeszedł na emeryturę. Był kapelanem kombatantów AK i podbeskidzkiej „Solidarności”, a także jej honorowym członkiem. Przez wiele lat przyjaźnił się z Karolem Wojtyłą.

Zmarł 12 lutego 2008 roku w 90. roku życia i 66. roku kapłaństwa. W Bielsku -Białej żegnała go poza bliskimi ponad setka kapłanów oraz parlamentarzyści. Bielscy komandosi pożegnali kapłana i swego pułkownika salwą honorową.

Na zdjęciu: Ksiądz Józef Sanak. Zdjęcie pochodzi z portalu www.Super-Nowa.pl

 
OŚWIĘCIM. Wieczór poezji dla kochanej Pani Profesor PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 08 grudnia 2010 20:06

czwartek, 25 listopada 2010 13:43 Monika Bartosz

OŚWIĘCIM. Wieczór poezji dla kochanej Pani Profesor

W Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu odbył się XXXV Krakowski Salon Poezji. Salon wyjątkowy, poświęcony naszej kochanej Pani Profesor Jadzi Toczek.

Dla niej poezję Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza czytają aktorzy krakowskich i bielskich teatrów. Wśród nich: Ewa Kaim, Agnieszka Wróblewska, Marzena Rogalska, wychowanki "profesorki i profesora" i ich niezwykłego Teatru "Na Stronie".

Jeszcze kilka miesięcy temu Jadzia i Janusz (Toczkowie z Liecum Ogólnokształcącego im. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu - przyp. red.) włączyli się w akcję ratowania Igorka i wystawili w Oświęcimskim Centrum Kultury spektakl " Nie ma nieba....". Dziś spoglądamy w to Niebo z wyrzutem...
Jadzia i Janusz zniknęli nam z oczu. Walczą. Znaleźli się po drugiej stronie tej cienkiej linii. Są tam, gdzie my parę miesięcy temu.

MDSM pękał w szwach. Siedzieliśmy na pośpiesznie dostawianych krzesłach. Spijaliśmy słowa poetów. Wzruszaliśmy się bardziej niż zwykle. To wieczór wyjątkowo intymny. Każdy obecny na sali zna przecież Jadzię i Janusza - "naszych Toczków". Ze łzami w oczach słuchamy pięknych, jak zawsze słów, które nasi Profesorowie przekazują nam ustami swojej córki Oli.

Kochana Pani Profesor!!! Kochany Panie Profesorze!!! Nasze myśli, nasze modlitwy zahaczają o Wasz dom nieustannie. W niedzielę także byliśmy z Wami, dzięki poezji, która wybrzmiała w MDSM najpiękniej jak tylko mogła. Te cudowne strofy, te proste i mądre słowa, czytane przez aktorów, potęgowały nasz żal i niezgodę, nasze rozterki i nadzieje, naszą życzliwość i szacunek dla Was. Dla tego niesprawiedliwego czasu cierpienia, który został Wam podarowany, a który chcecie spędzić we dwoje. Jak zawsze razem. Na stronie.

Ale, mimo Waszego pozornego milczenia, mimo Waszej dla nas nieobecności, tym bardziej w nas i dla nas. I ciągle, ciągle w naszych sercach....

Kochana Pani Profesor! Kochany Profesorze!

Tekst pochodzi ze strony http://www.igorbartosz.blogspot.com/

Na zdjęciu: Jadwiga i Janusz Toczkowie. Fot. udostępniona przez portal www.Kasztelania.pl

 
KARATE OYAMA. Od ćwierć wieku uczą i wychowują przez sport PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 08 grudnia 2010 19:55

poniedziałek, 18 października 2010 15:57 Paweł Obstarczyk

KARATE OYAMA. Od ćwierć wieku uczą i wychowują przez sport

Bardzo dużo w Oświęcimiu mówi się o hokeju i piłce nożnej. Mniejszym zainteresowanie cieszą się sporty walki. Patrząc jednak na osiągnięcia zawodników reprezentujących Oświęcimski Klub Sportowy Karate i Dalekowschodnich Sztuk Walki na zawodach w karate czy kickboxingu wydaje się, że sytuacja ta powinna ulec zmianie.

Klub powstał w 1985 roku na bazie Ogniska TKKF „Karate” przy Liceum Ogólnokształcącym im. St. Konarskiego. Było to możliwe między innymi dzięki temu, że kilka miesięcy wcześniej Zbigniew Zieliński zdał egzamin na pierwszy stopień I Dan Kyokushinkai Karate. Józef Góra obecnie ekspert jujitsu został pierwszym prezesem klubu. Od 1991 pełnił ją Tadeusz Bednarczyk.

Sensei Bednarczyk jest osobą bardzo dobrze znaną w oświęcimskim środowisku sportowym. Karate trenuje od 1976 r. W 1993 r. nawiązał współpracę z Stowarzyszeniem Oyama Karate w Polsce. Rok później założył on sekcję tego stylu w mieście nad Sołą. 4 czerwca 1994 r. Tadeusz Bednarczyk zdał egzamin na 1 Dan i odebrał czarny pas z rąk Wielkiego Mistrza Shigeru Oyama.

Obecnie w ramach Oświęcimskiego Klubu Sportowego Karate i Dalekowschodnich Sztuk Walki funkcjonuje sekcja Karate Oyama i Kickboxingu. Trenerzy i członkowie klubu chcą brać udział w ogólnopolskich zawodach w jak największej liczbie form w tych dwóch dyscyplinach. Właśnie dlatego został on zarejestrowany w związkach sportowych zajmującymi się nimi. Od 1996 r. prezesem klubu jest Mariusz Pawlus. Swoją przygodę z karate rozpoczął w 1988 r. Podczas kariery zawodniczej osiągnął wiele. Obecnie prowadzi zajęcia w klubie i przyczynia się do sukcesów sportowych innych. Wiele osób a szczególnie starszych sądzi, że osoby ćwiczące któryś ze stylów walki to chuligani, którzy chcą się tylko nauczyć lepiej bić. Okazuje się, że nie jest to słuszna opinia.

- Dziewięćdziesiąt procent osób zaczynających przygodę z karate lub kickboxingiem przychodzi tu po to, by nauczyć się walczyć. Nie oznacza to jednak, że ludzie ćwiczący w klubie to chuligani. Należy wyraźnie oddzielić, tych którzy chcą się nauczyć walczyć, od tych, którzy pragną się po prostu lepiej bić. Ci pierwsi rozumieją, że aby nauczyć się walczyć, muszą ciężko i długo trenować. Ludzie ci przygotowują się na konkretne zawody i tam starają się osiągnąć jak najlepszy wyniki - mówi Mariusz Pawlus, prezes klubu.

- Takim osobom nie są potrzebne bijatyki uliczne, żeby pokazać, że są mocni. Ludzie, którzy chcą się nauczyć bić bardzo często szybko rezygnują z treningów, bo są niecierpliwi. Nauka sztuk walki różni się jeszcze tym od bijatyk ulicznych, że w walkach na turniejach lub sparingach są ściśle określone zasady. Są rzeczy, które można robić i takie, których nie wolno. Ważne w tym wszystkim jest to, że na zawodach obie przystępujące do walki osoby zgadzają się na te zasady i pewne ograniczenia. Dzięki temu wiedzą one, czego mogą się spodziewać. Na ulicy tak nie jest. Tam nigdy nie wiadomo, co zrobi przeciwnik i czy zachowa się honorowo. Nie chcę przez to powiedzieć, że gwarantuję, że nikt z członków klubu nie zejdzie na złą drogę, ale celem trenerów jest uczyć walczyć oraz wychowywać przez sport - dodaje Pawlus.

Na treningi Karate Oyama uczęszczają ludzie w bardzo różnym wieku. Najmłodsi adepci tego stylu mają po pięć lat a najstarsi około 60. Jak się okazuje Karate to nie tylko sport.

- Karate to dla mnie sposób na życie. 6 razy w tygodniu jestem na treningach i teraz nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że przestaję się tym zajmować. Ja nie trenuję dla nabywania umiejętności. Wyrosłem już z wieku, w którym chodziło się na dyskoteki i inne miejsca, gdzie można się natknąć na ludzi szukających sposobności do bójki. Prawda jest jednak taka, że niespodzianka może się zdarzyć zawsze i wszędzie. Z samoobroną jest tak, jak z pasami w samochodzie. Przed każdym wyjazdem zapinamy się nimi, ale równocześnie cieszymy się, gdy się one w ogóle na nic nie przydają. Karate daje mi też spokój i możliwość utrzymywania dobrego zdrowia - tłumaczy - mówi Mariusz Pawlus.

Istnieje wiele rodzajów karate. Styl nauczany w Oświęcimiu i Brzeszczach wyróżnia się od innych tym, że jest bardzo zbliżony do realnej walki. Jest w nim mało zakazanych ciosów. Dla przykładu w formie knockdown zawodnicy walczą bez ochraniaczy i mogą uderzać przeciwnika pełną siłą. Walka w Karate Oyama to aktywna obrona. Zawodnicy występujący na turniejach muszą się nauczyć uników i szybkich kontrataków.

W ostatnim dwudziestoleciu w Polsce bardzo popularny stał się kickboxing. Można powiedzieć, że więcej jest trenujących ten styl niż karate.

- Zmieniły się czasy i dyscyplina treningowa. Karate ze swoją etykietą wprowadza tyle zakazów, które młodzież nie akceptuje, że szuka ona innych wariantów. W kickboxingu nie trzeba nosić kimona (strój karateki), ćwiczyć kata i innych monotonnych ćwiczeń. Karate to sztuka walki ale też zbiór pewnych tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie nie zawsze potrzebnych w samej walce - zapewnia prezes klubu.

- Kicboxing jest dyscypliną bardzo młodą i uczy tylko tego, co jest potrzebne w treningach i w rywalizacji sportowej. Uważam, że karate wychowuje zdyscyplinowanego zawodnika i jest mi przykro, że jest ono obecnie mniej popularne wśród młodzieży niż karate. Chciałem zaznaczyć, że w myśleniu młodych ludzi pojawia się często błąd. Sądzą oni, że karate jest dla słabych. Nie jest to prawdą. Wystarczy zobaczyć trening w obu stylach. Zdarzało się u nas w klubie, że ludzie zapisywali się na kickboxing, a potem po oglądnięciu treningu karate przepisywali się na ten styl lub trenowali oba razem - dodaje.

Członkowie klubu mogą się pochwalić wieloma dobrymi lokatami w imprezach mniejszej i większej rangi. Nie będę w tym tekście wymieniał wszystkich ich osiągnięć. Na szczególną uwagę zasługuje jednak Magdalena Kraszewska. Jest ona między innymi mistrzynią Polski juniorek starszych w kategorii kobudo oraz kata oraz zdobywczynią Pucharu Europy.

Spore osiągnięcia ma na swoim koncie Adam Kuś. Zdobył on złoty medal na Mistrzostwach Polski juniorów w kategorii kata w 2007, srebrny w 2008 w kobudo i brązowy w 2010 w kategorii seniorzy. Mistrzostwo Polski w Knockdown Karate zdobył Mariusz Pawlus a w Semiknockdown Karate Daria Błachut, Dariusz Bartula. Dobrymi lokatami na różnych imprezach mogą się także pochwalić: Adam Sochan, Katarzyna Koczor, Dawid Pawlus, Kacper Urbańczyk, Bartek Łopata, Adrian Ławeczko, Tomasz Cwynar, Dawid i Roksana Bartuś, Monika Paszek, Kamil Kowal, Iwona Czarnik, Paweł Harmata, Przemysław Majkut, Mateusz Hnatyszyn, Sławomir Matonóg, Filip Stawowy, Monika Leśniak, Katarzyna Kotapka, Agata Leśniak, Szymon Debski.

Najbliższymi zawodami, na które pojadą reprezentanci oświęcimskiego klubu są Mistrzostwa Podkarpacia, które odbędą się 24 października.

Na zdjęciach: Członkowie klubu muszą mocno trenować, by osiągnąć sukces. Fot. Paweł Obstarczyk.

 
Krajobraz po bitwie z wielką wodą PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 23 czerwca 2010 14:46
 
Powodzianie mogą liczyć na pomoc PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 23 czerwca 2010 14:46
 
Szlachetna Paczka dla powodzian PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 23 czerwca 2010 14:46
 
Maturzyści 2010 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 02 kwietnia 2010 17:14

Zamieszczone zdjęcia pochodzą ze specjalnego dodatku maturzysty do "POLSKA Gazeta Krakowska" z dn. 24.03.2010.

 
Targi akademickie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 15 lutego 2010 20:10