Powrót "KONARA" do Jarosławca PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 19 czerwca 2010 20:02

Przyjemne z pożytecznym – tak w dużym skrócie można ocenić pobyt klas Ia i IIa na OBOZIE NAUKOWYM. Wszystko działo się w dniach 31.05 – 8.06.2010 w przepięknej nadmorskiej miejscowości – JAROSŁAWIEC.

Sprawy od początku przybrały niespodziewany obrót. Niespodzianką dla wszystkich była informacja, że niestety nie wyjedziemy o 6 rano!!! To była straszna wiadomość, zwłaszcza dla śpiochów, którzy odsypiali pod sklepem Lidla. Ostatecznie po naprawie autokaru wyruszyliśmy w drogę z pięciogodzinnym opóźnieniem. Jak się potem okazało słowo -"niespodzianka" -często oznaczało nieoczekiwany zwrot wydarzeń w czasie pobytu na obozie. Dotyczyło to zwłaszcza popołudniowych i wieczornych planów, które zawsze owiane były tajemnicą pilnie strzeżoną przez nauczycieli!

Obóz miał charakter biologiczno – chemiczny. Profesorki: Ewa Piętka i Lucyna Drabczyk zadbały o to, by młodzież niemal codziennie zgłębiała tajniki wiedzy z przedmiotów kierunkowych. Niezapomniana była z pewnością lekcja biologii prowadzona w Słowińskim Parku Narodowym. Tu teoria została zastąpiona przez praktykę, naoczną obserwację zjawiska sukcesji, mchów , porostów i nie tylko… Niezapomniane były też urocze wieczory spędzane nad rozwiązywaniem zestawów zadań z chemii. Dopisała piękna pogoda, więc konsultacje odbywały się często na…plaży! Tu wszystko okazywało się prostsze i zrozumiałe;-) Nawet przygotowanie zielnika i klasyfikacja roślin poszły gładko!

Oprócz tego język polski – głównie o tym, jak radzić sobie na maturze z testami- teoria i praktyka oraz wyłonienie Mistrza Ortografii, którym została uczennica klasy Ia Marlena Kołodziej. Wychowanie fizyczne nigdy nie było prowadzone dla naszych uczniów w tak pięknych okolicznościach przyrody – poranny bieg po plaży, spacery, rozgrywki tuż pod latarnią morską.

Kolejne atrakcje to rejs statkiem z portu w Ustce, błogie lenistwo w Aquaparku "Panorama Morska", wycieczka do Darłówka, degustacja lodów i gofrów, wyśmienite jedzenie i fantastyczna atmosfera, którą zapewnił gospodarz ośrodka "Barka" – pan Stefan Kwiatkowski. On również sponsorował większość atrakcji, za co jesteśmy mu niezwykle wdzięczni;-);-).

O tym, że obóz był udanym przedsięwzięciem świadczą nie tylko wypracowane materiały, ale także fakt, że nie wystarczyło czasu na przeczytanie zabranych książek , gazet…

Tyle atrakcji, wrażeń i niespodzianek. Jednego tylko profesorowie nie byli w stanie wytłumaczyć naukowo – co się stało z pierwszym sandałem Witka i kto podgryzł drugiego… Ta sprawa wymaga wyjaśnienia! Może w przyszłym roku wrócimy do niej;-)

Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!