Dzień ósmy. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 24 czerwca 2013 09:10

Dzień ósmy.

Newsy 1E
Dzień Kupały, Noc Świętojańska. Tylko to jedno nam w głowie. Godzina 19.30 się nieuchronnie zbliża. Każda klasa ma przedstawić swoją prezentację - czy to piosenkę, czy inscenizację. Każdy pieczołowicie się przygotowuje do nocnej zabawy. Jednak zanim przejdziemy do przyjemności, trzeba odrobić czwartkowe szaleństwo. Lekcje minęły nam szybko i przyjemnie, więc udaliśmy się na plażę. Bałtyk niespodziewanie rozpieszczał nas swoją rekordową temperaturą 25 stopni (taki żarcik, naprawdę było 19,5). Jednak odważniaków wśród nas nie brakuje. Zachętą do zażycia zimnej kąpieli okazały się fascynujące fale, które dawały dużo radości. W drodze powrotnej mieliśmy misję do spełnienia, wróciły wspomnienia z dzieciństwa , bowiem zmierzając do domu, zbieraliśmy kwiaty na wianki, potrzebne do wieczornego ubioru. Później nadszedł czas pracy. Całe stoły zasypane kwiatami , a wokół nich podekscytowane dziewczęta plotące owe wianki. Po krótkim wyskoku „na miasto” i kolacji, nadeszła oczekiwana przez wszystkich chwila. Udaliśmy się nad morze, gdzie podczas zachodu słońca przyszło nam podziwiać fantastyczny przemarsz biol-chemów, ubranych w białe prześcieradła na wzór starożytnych tog. Maszerując, śpiewali „Wiła wianki i rzucała je do falującej wody”. Potem nadszedł czas na występy klas pełne emocji i humoru. Pięknym wydarzeniem było puszczanie klasowych i indywidualnych lampionów z wypisanymi marzeniami, które poleciały w niebo. Oby wszystkie życzenia się nam spełniły. Będzie tak na pewno. Idealnym podsumowaniem dnia było ognisko z przepysznymi kiełbaskami. Po powrocie wszyscy zapadli w głęboki sen, słysząc nadal w głowie szum morza i wspólne pieśni.

Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!


1b

22.06.2013 sobota
Dzisiejsza pobudka zaczęła się inaczej niż zwykle. Tym razem zamiast krzyków, obudziło nas rytmiczne klaskanie. Dopiero po dłuższej chwili zaspane mózgi poinformowały nas skąd znamy melodię – to alternatywna wersja P. Rubika. Kiedy już wygramoliliśmy się z domków, usłyszeliśmy serię piosenek o miłości. To efekt osobistej listy przebojów – dzień wcześniej każdy domek wybrał najpiękniejsze przeboje o miłości. O dobry i romantyczny początek dnia zadbała kadra! Po śniadaniu na drzwiach domku nauczycielek dostrzegliśmy karteczkę informującą, że jest niedziela. To oznaczało brak tradycyjnych lekcji! Poszliśmy na plażę. Część osób rzuciła się w morskie fale, (wcześniej informując o tym zamiarze naszego całodobowego ratownika, którym jest pan profesor Dorywalski), a część po uprzednim nasmarowaniu, smażyła się na gorącym pisaku. Sporo osób zapadło w sen i niektórzy z nich się przypiekli. Po obiedzie oprócz zdawania chemii i biologii pletliśmy świętojańskie wianki. Ci którzy tego nie robili – musieli wykonawcom zapłacić wysoką cenę – chipsy, coca-cola, itp. Gdy nauczyliśmy się rozpoznawać 18 rodzajów liści, profesor Piętka uwierzyła, że możemy zostać dendrologami. Wieczorem rozpoczęliśmy przygotowania do Nocy Świętojańskiej. Elementami naszych strojów stały się prześcieradła, koce, zasłony, miotły itp., itd. Obowiązkowym elementem stały się wianki uplecione z gałązek brzozy i znalezionych kwiatów. Nauczyliśmy się piosenki. Korowód ruszył przez Jarosławiec. W ten sposób rozpoczęliśmy święto miłości. Reakcje ludzi były pozytywne: śmiali się i machali. Z pieśnią na ustach dotarliśmy na plażę. Potem wspólnie bawiliśmy się aż do zachodu słońca. Gdy zapadł zmrok puszczaliśmy lampiony, wszystko po to, aby spełniły się nasze życzenia. Przed północą było ognisko z kiełbaskami. Tak dzień dobiegł końca, a z nim święto miłości.

Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!