Dzień drugi. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 31 maja 2012 21:49

Budzimy się – lodowato. Wystawić nos zza kołdry to szczyt odwagi. Najpierw jacyś niespełna rozumu szaleńcy zaczęli dobijać się do drzwi sąsiadów ogłaszając, że w pałacu Jaśnie Panujących Księżnych (nasze kochane nauczycielki) rozdawane jest darmowe kakao. O dziwo, lud uwierzył w ten niewinny, poranny żarcik. Motywacja, żeby wstać i udać się na wskazane miejsce wzrosła o około 200%. Czyli ………….nadal oscylowała w okolicach zera.
Śniadanie było wręcz wyborne. Albo po prostu byliśmy wygłodniali i zziębnięci. Po posiłku udaliśmy się na spacer, aby spalić niepotrzebne kalorie. Więc nie zdziwcie się, gdy po naszym powrocie ujrzycie w drzwiach same i samych Tap Madl.
Oczywiście w naszym rozkładzie dnia nie mogło zabraknąć małej chwilki poświęconej na naukę. Ale przecież każdy moment spędzony z chemią czy biologią jest rozkoszą dla ciała i ducha.
Po obiedzie postanowiliśmy zwiedzić „miasto”. Jak się okazało, w Jarosławcu bardzo trudno spotkać miejscowego. Ale, przysięgamy nie spoczniemy dopóki nie znajdziemy choćby jednego!
Na plaży bawiliśmy się papierem toaletowym i pisakami – brzmi ciekawie, prawda?
Niczym starożytni Egipcjanie spisywaliśmy, a raczej rysowaliśmy historię tego dnia na szarym papierze służącym do wiadomych celów. Najważniejszą częścią naszego, drugiego dnia było przedstawienie domków.
Nie oszukujmy się – takiej wiochy jeszcze świat nie widział! Chłopaki, z wypchanymi biustami, majtkami na spodniach i szerokim uśmiechem na twarzy podbili serca wszystkich obecnych pań. W szczególności, wyżej wspomnianych Jaśnie Panujących Księżnych.
Potem w końcu otrzymaliśmy dar niebios – grzejniki. Ale, żeby nie było zbyt kolorowo, około godziny 00.00 (godzina duchów), co drugi domek stracił zasilanie. Wyobraźcie sobie, kąpiel w ciemnościach. Co prawda, jeśli ktoś posiadał świece mogło być nastrojowo i romantycznie. Na szczęście, Cesarz Stefan Szczodry uratował sytuację niczym super bohater rodem z filmów Marvela ™. Po tych przygodach z niecierpliwością oczekujemy ciągu dalszego.

To be continued…