Dzień trzeci PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 03 czerwca 2012 14:08

Nadal lodowato. Aczkolwiek w pobliżu grzałki – daru niebios, wynalazku za który jesteśmy wdzięczni poprzednim pokoleniom – dało się jakoś przetrwać. Ogólny plan dnia – śniadanie, CHEMIA, BIOLOGIA, obiad, ZADANIA Z CHEMII I BIOLOGII… no i nareszcie przed kolacją to co tygryski lubią najbardziej. Nasze pierwsze, obozowe wyjście na orlik. Oczywiście, dobrze wiemy, że sport to zdrowie, a nasz kierowca nas w tym poglądzie utwierdził. Motywującymi okrzykami „skrzydłami , biegnij, po co tą piłką się bawisz?, „uważaj na tego małego, bo szybko biega , czy też „obrona , obrona!” dodawał nam skrzydeł. Wieczorem, zrobiliśmy akcję – niespodziankę dla naszej koleżanki, która następnego dnia miała obchodzić urodziny – o północy pod jej domkiem zaśpiewaliśmy chórem „stoooo lat” i obdarowaliśmy ją naszyjnikiem z kwiatów i wspólnie wysączyliśmy dwie butelki szampana – oczywiście Piccolo o smaku brzoskwiniowym i cytrynowym. Następnie udaliśmy się wszyscy grzecznie do łóżek na spoczynek.