Dzień siódmy. Drukuj
Wpisany przez Administrator   
środa, 06 czerwca 2012 11:34

Nasz obóz zbliża się powoli do końca, ale staramy się póki co o tym nie myśleć.
Poniedziałek okazał się dosyć pracowitym dniem – po dwa bloki lekcyjne na każdą klasę. Na szczęście dla nas, dzień bez chemii czy biologii to dzień stracony. Rozmowy o ekosystemach i łańcuchach pokarmowych to jak muzyka dla naszych uszu… No i oczywiście, ach te zagwozdki chemiczne, hi hi…
Jednak „Stężenie molowe” rozgromiło nasza grupę – tym razem można było zdawać jedynie trzy razy. Ale jak powszechnie wiadomo, zasady są po to by je łamać. Także, nikogo nie powinien zdziwić fakt, że niektórzy postanowili (oczywiście wyłącznie z miłości do Profesor Lucy) zdawać więcej razy.
Wieczorem mieliśmy okazję po raz pierwszy wbiec w fale i skąpać się w naszym, cudownym Bałtyku.
Jednak jedno trzeba przyznać. Ten obóz jest bardzo obfity we wszelkiego rodzaju kontuzje. Codziennie przybywa poszkodowanych – w większości są to chłopcy, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że to oni więcej się ruszają. Widząc grupę wracającą z orlika można się tylko domyślać, ile z nich następnego dnia nie będzie w stanie ruszyć byle palcem u stopy.
Jesteśmy przerażeni tempem w jakim ten obóz mija – dni przemykają nam między palcami jak nigdy, ale bardzo się cieszymy, że możemy ten czas spędzać razem. Integracja w stu procentach !
Jak zwykle przesyłamy Wam ciepłe pozdrowienia i moc uścisków z wietrznego Jarosławca.