Dzień ósmy. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 07 czerwca 2012 07:01

Bardzo męczący dzień. Bladym świtem, czyli około godziny 7.30 dowiedzieliśmy się, że zaraz po śniadaniu, czeka nas bardzo ciekawa wycieczka do Słowińskiego Parku Narodowego. Dostaliśmy suchy prowiant i wsiedliśmy do autobusu. Ze względu na wczesną porę dnia, porażająca większość po prostu usnęła.
Najpierw udaliśmy się do Muzeum Słowińskiego Parku Narodowego w Smołdzinie . Naszą uwagę przykuł puchacz z wytrzeszczem. Ten zwierzak zrobił furorę i był głównym modelem naszej sesji zdjęciowej. Dowiedzieliśmy się wielu „nowych i ciekawych rzeczy”. A tak serio, to chyba każdy dobrze wie, że wizyty w muzeach nie należą do najbardziej fascynujących.
Następnie podjechaliśmy pod Słowiński PN i rozpoczęliśmy długi spacer – las, plaża – wydmy szare –wydmy białe- plaża – las – parking – autobus. Największą rozrywką było turlanie się z wydm (później piasek był dosłownie wszędzie), zbieranie kamieni dla kochanej profesor Lucy i dyskutowanie na przeróżne tematy.
Po kolacji (na którą rzuciliśmy się niczym wataha wygłodniałych wilków) postanowiliśmy obejrzeć zachód słońca. Co odważniejsi powtórnie wbiegli do morza.
Z dnia na dzień jesteśmy coraz bardziej zmęczeni. Cieplutko Was pozdrawiamy!

Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!