Dzień dziewiąty. Drukuj
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 07 czerwca 2012 07:03

Zauważyliśmy jedną zależność – z każdym dniem pobudka przychodzi nam coraz trudniej. Na początku około 6 rano większość z nas była już na nogach, lub dobudzała się. Teraz, gdy zbiórkę mamy zaplanowaną na 7.45, dziesięć minut przed, rozpoczyna się panika w każdym domku.
Dzisiaj niektórym było dodatkowo ciężej wstać, po wczesno porannej wycieczce nad plażę – co odważniejsi postanowili zobaczyć wschód słońca. W tym miejscu szczególnie gorąco pozdrawiamy prof. Dorywalskiego. Po śniadaniu i standardowym bloku lekcyjnym dowiedzieliśmy się o czekających nas niespodziankach. Wcześniejszy obiad, a później trzydziesto minutowa krótka przerwa, by jakoś ogarnąć się i wszystko wokół – bo oto idziemy na basen!
Dziewczyny oczywiście wpadły w panikę, chwytając za maszynki do golenia rzuciły się w kierunku łazienek. Męska część obozu, widząc to miała niezły ubaw. Według nich cztery minuty na zabranie ze sobą kąpielówek jest całkowicie wystarczające.
Wróciliśmy by się przebrać i olśniło nas – każdy z nas się trochę opalił! Jesteśmy z siebie dumni i mamy zamiar jak najdłużej chwalić się naszą opalenizną po powrocie.
Wieczorem, ten, kto szczęśliwie uporał się z zadaniami z chemii mógł zasiąść przy ognisku, pośpiewać, pobawić się i pojeździć taczkami. Idealne zakończenie dnia.

Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!
Kliknij, aby powiększyć!