Dzień 4 (4.06.09) Drukuj
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 08 czerwca 2009 08:14

DZIENNIK :

KULISY REALIZACJI PROJEKTU „Oświęcim – Moje miasto, Twoje odkrycie”

DZIEŃ 4 (4.06.09)

Czwarty dzień- czas gonił nas nieubłaganie, już za ok. 48 godzin miał nastąpić koniec naszej międzynarodowej przygody. Na przekór przeciwnościom (chodzi o pogodę), grupa niezwyciężonych młodych ludzi o lekko nadwątlonych siłach witalnych (czyżby konieczność wczesnego wstawania im nie służyła?) zebrała się w twierdzy zwanej „Konarem”. Dziś ma powstać multimedialny polsko-litewski przewodnik po Oświęcimiu i nie tylko.

Obietnica wolnego czasu na mieście zmobilizowała nas do szybkiej pracy ;). Każda z grup błyskawicznie wywiązała się ze swoich obowiązków. Liderem był ten, który potrafił nawet przy kolacji siedzieć z laptopem na kolanach, aby dopracować każdy szczegół i tylko on znał tajniki nauk zupełnie nam- humanistom -odległych. Mowa oczywiście o niezastąpionym Edvinasie! Ten oto zapalony programista okazał się być również znakomitym futbolistą :). W efekcie podczas meczu polsko- litewskiego nasi, jakże doświadczeni, piłkarze musieli pogodzić się z końcowym wynikiem 8:8. Większość dziewczyn rozdartych między kibicowaniem swoim narodowym drużynom, a zakupami i wizytą w mieście, wybrało... to drugie ;). Sportowcy również znaleźli czas na chwilę wytchnienia na oświęcimskim rynku. Czas mijał nam w całkiem przyjaznej atmosferze, w końcu nie co dzień człowiek otrzymuje w darze z niebios tyle wolnego czasu! Następnie była kolacja, a na deser ognisko. Nie zabrakło, a nawet zostało, mnóstwo kiełbasek i wybornego humoru. Przy akompaniamencie gitar Kasi i Karolisa ćwiczyliśmy, aż do perfekcji, śpiewanie naszej ulubionej litewskiej piosenki „Vajė vajė vajė vajė” :D. Ku zadowoleniu naszych litewskich przyjaciół ten wspólny wieczór mógł potrwać dłużej. Któż by pomyślał, że późna pora sprzyja poważnym rozmowom o polityce i krajowej gospodarce ;). Kiedyś jednak musieliśmy zakończyć naszą integrację i wrócić do domów. Być może kolejny dzień mile nas zaskoczy? Wprost nie mogliśmy się doczekać następnego ranka i tego, co przyniesie :).

Basia